
Kristin Hersh – Sunny Border Blue
Niektórzy nie nagrywają płyt z miłości do muzyki, lub żądzy pieniądza – nagrywają je, bo po prostu muszą, działalność artystyczna stanowi dla nich rodzaj psychoterapii, prywatnego egzorcyzmu. Tak z pewnością jest z Kristin Hersh. Jej solowe płyty (a Sunny Border Blue to już czwarty album stworzony poza szeregami macierzystego zespołu Throwing Muses) to kolejne rozdziały osobistego dziennika, niekończąca się relacja z targanego rozterkami wewnętrznego świata, kronika walki z depresjami i utrudniającą codzienne życie chorobą psychiczną. Hersh, tak jak na poprzednich płytach, wyśpiewuje syrenim głosem poruszające teksty (takie jak choćby traktujący o zdradzie Spain). Muzycznie nowy album jest znacznie bardziej zróżnicowany niż chociażby akustyczne Hips And Makers z 1994 roku, pojawiają się elektryczne instrumenty, momentami kompozycje utrzymane są w klimacie nagrań Throwing Muses. W sumie Hersh nie zawodzi. Sunny Border Blue to kolejna płyta, która co prawda wymaga od słuchacza pewnego skupienia i wysiłku, lecz z pewnością wysiłek ów zostanie sowicie wynagrodzony.

No comments:
Post a Comment